Do Jagniątkowa

Zielonym szlakiem wędrowałem po raz pierwszy w drodze do Wodospadu Szklarki. Zrobił na mnie tak wielkie wrażenie, że przez kilka lat systematycznie wracałem do Szklarskiej Poręby, aby przemierzać tutejsze góry i lasy, aż w końcu – żeby nie mieć daleko – osiadłem tutaj na stałe. Być może wrażenie było tak duże, ponieważ za radą przyjaciół dotarłem do szlaku idąc na przełaj przez las – tak było po prostu najbliżej. Wyłożona kamieniami ścieżka ukazała się przede mną tak nagle i nieoczekiwanie, ze poczułem się jak w innej, piękniejszej i milszej sercu rzeczywistości. Takiej, której nie chce się już opuszczać.

Fot. Grzegorz Tomicki

Zielony szlak biegnie z centrum Szklarskiej Poręby wzdłuż rzeki Kamiennej w kierunku Jeleniej Góry, a więc także wzdłuż położonej po drugiej stronie rzeki drogi krajowej nr 3. Wędrówkę na tym odcinku uatrakcyjnia kilka naprawdę fantastycznych skałek –  m.in. Głazisko, Dziobata, Okap i Ptak – oraz Czerwona Jama, wydrążona przez średniowiecznych poszukiwaczy skarbów zwanych Walonami.

Czerwona Jama przy zielonym szlaku do Wodospadu Szklarki.
Czerwona Jama przy zielonym szlaku. Fot. Grzegorz Tomicki.

Żeby jednak dotrzeć do wodospadu na Szklarce, w pewnym momencie trzeba skręcić prostopadle w prawo, na połączone w tym miejscu szlaki niebieski i czarny (szlakiem niebieskim, czyli Czeską Ścieżką, zajdziemy aż do schroniska „Pod Łabskim Szczytem” i dalej na karkonoskie szczyty). Mnie jednak zawsze nurtowało, dokąd szlak zielony wiedzie dalej. Częściowo dowiedziałem się tego, studiując mapę przed wycieczką do Jagniątkowa, do którego ciągnęło mnie z wielu racjonalnych i irracjonalnych względów (te drugie, jak zwykle, były decydujące). Otóż szlak zielony nie prowadzi, jak przypuszczałem, do Piechowic, ale przez jakiś czas biegnie dalej wzdłuż rzeki Kamiennej – mijając zjawiskową Żółtą Skałę – a następnie odbija w prawo w stronę Michałowic, gdzie nad przedniej urody stawkami umiejscowiony jest niesamowity punkt widokowy – atrakcja sama w sobie – z którego podziwiać można karkonoskie szczyty, a przede wszystkim Śnieżne Kotły.

Michałowice, punkt widokowy. Fot. Grzegorz Tomicki.

Drugi odcinek trasy – od rzeki Kamiennej do Jagniątkowa – ma cokolwiek inny, a przy tym zmienny charakter. Kilka razy na krótko wchodzimy na asfalt, ale przeważnie idziemy naprawdę wąską leśną ścieżką, nie mając pojęcia, co zobaczymy za następnym zakrętem. Wycieczka nie jest zbyt wymagająca, różnica wzniesień taka sobie, ale kilometrów jest sporo [ile], co jednych zapewne zmartwi, a innych ucieszy. Na szczęście, tras wokół Szklarskiej Poręby jest tyle, że każdy dla siebie coś znajdzie. Co do mnie, odpowiadają mi wszystkie!

A w Jagniątkowie, jak wiemy, znajduje się pełniący dziś funkcję muzeum „Dom Gerharta Hauptmanna”. Jest to secesyjna willa z 1901 roku wybudowana dla niemieckiego pisarza – laureata nagrody Nobla – w której mieszkał on aż do swojej śmierci w 1946 r. Wcześniej zaś pomieszkiwał wraz z bratem Carlem w Szklarskiej Porębie i w ich dawanym domu także funkcjonuje obecnie muzeum.

Dom Gerharta Hauptmanna w Jagniątkowie. Fot. Grzegorz Tomicki.

Jeśli nie chcemy wracać tą samą drogą, z Jagniątkowa do Szklarskiej Poręby najprościej wrócić nieco mniej atrakcyjną dla piechurów – bardziej chyba dla rowerzystów i biegaczy – za to dużo wygodniejszą droga Pod Reglami, co razem daje jakieś 24 km wielkiej frajdy!

A dokąd dalej biegnie szlak zielony? O wiele dalej niż to przewidują moje szklarskie i karkonoskie mapy, bo przez Zamek Chojnik, Przesiekę, Borowice, Karpacz, Kowary, Ostrą Małą, Wieściszowice, Marciszów, Trójgarb, Lubomin, Chełmiec, Pasmo Lesistej, Ścinawkę, Sokołowsko, Schronisko Andrzejówkę, Rybną, aż do samego Wałbrzycha, czyli w sumie jakieś 111 km. Może się kiedyś wybiorę!