Category Archives: Kultura

„Prawda Materii” Grzegorza „Siwego” Pawłowskiego

Wybierałem się na spotkanie autorskie, a poszedłem na wernisaż. Bo w Domu Hauptmannów, bo Grzegorz Pawłowski, bo rzadka okazja. I z kilku innych tyleż rozumnych, co nieistotnych powodów. Ale przede wszystkim: bo tak. Bo tak mi się zachciało. I nie ma co wymyślać. Mogłem nie pójść na spotkanie, to nie poszedłem. Mogłem pójść na wernisaż, to poszedłem. To wszystko. Pełna swoboda i pełna radocha z tej swobody. Czego chcieć więcej?

Szedłem przez Dolinę Szczęścia i jak zwykle byłem szczęśliwy, bo w Dolinie Szczęścia szczęście nigdy mnie nie opuszcza. Takie już mam Szczęście do tej Doliny. Właśnie przestało padać, wyjrzało słońce, wiosna stanęła nad Czeską Strugą jak głupia, bez żadnych wyjaśnień.

Wernisaż był klawy, autor był klawy, klawe były prace autora. Wstąpił we mnie duch optymizmu i mamiłem się myślą – tak jak lubię – że duch ten zostanie już we mnie na zawsze. Ale po oficjalnych mowach, przemowach i rozmowach, wyszedłem na chwilę na tyły, czyli do Ogrodu Ducha Gór, aby zaczerpnąć trochę majowego powietrza. I nagle znalazłem się między światami. Z przodu miałem trawę, drzewa i śpiew ptaka jednego z drugim – albowiem prawdziwej radości nie zaznaje się w pojedynkę – z tyłu zaś dobiegał mnie gwar kultury i sztuki wziętej na języki, kocioł ludzkiego gadania, z którego niczego nie można było rozumieć.

Mogłem uciec do lasu, ale nie uciekłem. Mogłem nie wracać do ludzi, ale wróciłem. Prawdziwej radości nie zaznaje się w pojedynkę.

Więcej – i bardziej na temat 😉 – o wernisażu „Prawda Materii” Grzegorza „Siwego” Pawłowskiego wkrótce w miesięczniku „Odra”.



Mistrzostwa Polski w Rzeźbie ze Śniegu. Szklarska Poręba 2019

Mistrzostwa Polski w Rzeźbie ze Śniegu w Szklarskiej Porębie (22-23.02.2019). Wyniki:

I miejsce w kategorii Profesjonaliści – Akademia Sztuk Pięknych Wrocław, w kategorii amatorzy – „Alibaba albo coś”.Liceum Plastyczne w Jeleniej Górze. Rzeźba „Kameleon”.

II miejsce w kat. prof. – ASP Łódź, w kat. amatorzy „Kolorowe Łapy” z Brzegu. Rzeźba „Odmienny Bałwan”.    

Continue reading… →

W domu Wlastimila Hofmana

Wlastimilówka (43)
Fot. Grzegorz Tomicki.

Wstyd się przyznać, ale kiedy po raz pierwszy wszedłem – zresztą dość przypadkowo – do domu Wlastimila Hofmana w Szklarskiej Porębie Średniej, niczego o tym artyście nie wiedziałem. Choć może i dobrze się stało. W ten sposób zetknąłem się z jego twórczością nieuprzedzony. Szczerze mówiąc, nigdy nie przepadałem za tego typu malarstwem, ale jego obrazy w tym akurat miejscu zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Krótko mówiąc, kto kocha Szklarską Porębę, musi pokochać także Wlastimilówkę, a kto pokocha Wlastimilówkę, musi też pokochać Wlastimila Hofmana – artystę nierozerwalnie związanego z tym miastem.    

Continue reading… →

Wlastimilówka. Historia ludzi i miejsca

Wlastimilówka. Historia ludzi i miejsca

Najchętniej obejrzałbym jakiś byczy festiwal filmów o Szklarskiej Porębie, tymczasem jednak muszę się zadowolić pojedynczymi filmami i filmikami. Na szczęście, zdarzają się wśród nich prawdziwe skarby. Jak ten o Wlastimilówce – domu-muzeum Wlastimila Hofmana – zrealizowany na zlecenie Miejskiego Ośrodka Kultury, Sportu i Aktywności Lokalnej w Szklarskiej Porębie. Gdyby to ode mnie zależało – tj. gdybym miał choć trochę więcej kasy niż nic – dawałbym takich zleceń co niemiara. Tematów przecież nie brakuje!  

Continue reading… →

W gościnie u Zbigniewa Frączkiewicza

Zbigniew Frączkiewicz i jego Żelaźni Ludzie
Zbigniew Frączkiewicz i jego Żelaźni Ludzie

To lubię! Ponieważ pierwszego dnia w Szklarskiej pogoda nie dopisała, ucięliśmy sobie z Panem Zbigniewem Frączkiewiczem – autorem m.in. Żelaznych Ludzi – dłuższą pogawędkę o wyższości sztuki nad polityką, czyli gór nad nizinami. Zakończyliśmy mało oryginalną, aczkolwiek pocieszną konkluzją, że artyści w Polsce mogą liczyć głównie na siebie. I stwierdziliśmy, że w takich dniach jak dzisiejszy to w zupełności wystarcza Dłuższa relacja w stosownym miejscu i czasie.

Continue reading… →

We Wlastimilówce

Odra 2017-12

W grudniowej „Odrze” znajdziecie mój tekst o tym, jak to dwa lata temu we Wlastimilówce zachwyciłem się obrazami artysty, o którego istnieniu nie miałem wcześniej pojęcia. Obawiam się, że takich malarzy może być dużo więcej. Bo ja się w ogóle na malarstwie nie znam. Ale pisać umiem jak mało kto 😉 Jeżeli nabraliście podejrzeń, że rzecz jest mało poważna, a może i nie na temat, to macie rację. Dlatego czytania tekstu pt. „We Wlastimilówce”, zamieszczonego w „Odrze” 12/2017 na stronie 136, szczerze odradzam. Namiary podaję dla przestrogi. Dla porządku dodam, że autor nazywa się Grzegorz Tomicki. To właśnie ja. Kłaniam się nisko.  

Continue reading… →