„Prawda Materii” Grzegorza „Siwego” Pawłowskiego

Wybierałem się na spotkanie autorskie, a poszedłem na wernisaż. Bo w Domu Hauptmannów, bo Grzegorz Pawłowski, bo rzadka okazja. I z kilku innych tyleż rozumnych, co nieistotnych powodów. Ale przede wszystkim: bo tak. Bo tak mi się zachciało. I nie ma co wymyślać. Mogłem nie pójść na spotkanie, to nie poszedłem. Mogłem pójść na wernisaż, to poszedłem. To wszystko. Pełna swoboda i pełna radocha z tej swobody. Czego chcieć więcej?

Szedłem przez Dolinę Szczęścia i jak zwykle byłem szczęśliwy, bo w Dolinie Szczęścia szczęście nigdy mnie nie opuszcza. Takie już mam Szczęście do tej Doliny. Właśnie przestało padać, wyjrzało słońce, wiosna stanęła nad Czeską Strugą jak głupia, bez żadnych wyjaśnień.    

Dowiedz się więcej

No właśnie

Autor rzeźby: Grzegorz Pawłowski

Właśnie wróciłem z krótkiej łazęgi po górach i lasach, objadłem się fasolką po bretońsku i zacząłem przeglądać zdjęcia, które ze sobą przyniosłem. Właśnie zastanawiałem się, jakim zgrabnym komentarzem opatrzyć fotkę drewnianego świniaka – stojącego przy Widnokręgu nieopodal Starej Chaty Walońskiej – który najbardziej mnie ujął, albowiem zawsze ujmowały mnie rzeczy wzniosłe i piękne. I właśnie wtedy w programie III Polskiego Radia usłyszałem, że ktoś się zająknął o Szklarskiej Porębie, co nie zdarza się często, a był to właśnie Grzegorz Pawłowski – twórca rzeczonej świni – o którym szedł właśnie w Trójce reportaż.

Dowiedz się więcej